Centrum Wsparcia
Firm Rodzinnych
CWFR
Pożyczka partycypacyjna bez PCC? Fiskus potwierdza korzystne podejście do finansowania inwestycji

1 września, 2026

Przedsiębiorcy coraz częściej poszukują alternatywnych form finansowania inwestycji, które pozwalają pozyskać kapitał bez angażowania tradycyjnych instytucji finansowych. Jednym z rozwiązań obserwowanych w praktyce jest pożyczka partycypacyjna, łącząca cechy pożyczki oraz mechanizmu inwestycji.

Powstaje jednak pytanie, czy przekazanie środków pieniężnych w ramach takiej konstrukcji powinno być traktowane jak klasyczna pożyczka, która podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych zgodnie z Ustawą z dnia 9 września 2000 r. o podatku od czynności cywilnoprawnych (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 191), dalej jako: „PCC”. Odpowiedź ma istotne znaczenie ekonomiczne, ponieważ opodatkowanie PCC wpływa na opłacalność i płynność transakcji na rynku oraz rentowność całego przedsięwzięcia.

W interpretacji z 24 lipca 2026 r. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził, że odpowiednio skonstruowana pożyczka partycypacyjna nie mieści się w ustawowym katalogu czynności podlegających PCC. Stanowisko organu może mieć duże znaczenie dla podmiotów realizujących projekty inwestycyjne finansowane przez inwestorów prywatnych lub podmioty powiązane.

 

Co mówią przepisy?

Podatek od czynności cywilnoprawnych ma charakter podatku o zamkniętym katalogu czynności opodatkowanych. Oznacza to, że opodatkowaniu podlegają wyłącznie te czynności, które zostały wyraźnie wskazane w ustawie o PCC.

Wśród nich znajdują się m.in. umowy sprzedaży oraz zamiany rzeczy i praw majątkowych, umowy pożyczki pieniędzy lub rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, umowy dożywocia, umowy depozytu nieprawidłowego, umowy spółki. Organ podatkowy przypomniał w wspomnianej interpretacji, że zasada enumeratywnego wyliczenia ma fundamentalne znaczenie dla określenia zakresu opodatkowania PCC. Jeżeli określona czynność nie została wskazana w ustawie, nie może zostać objęta podatkiem wyłącznie dlatego, że wywołuje podobne skutki gospodarcze do czynności wymienionych przez ustawodawcę.

Punktem wyjścia dla oceny skutków podatkowych była również definicja pożyczki zawarta w art. 720 Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 795). Zgodnie z nią dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości.

W praktyce oznacza to, że dla uznania danej czynności za pożyczkę znaczenie ma nie tylko przekazanie środków finansowych i ich późniejszy zwrot, ale również całokształt praw i obowiązków stron wynikających z zawartej umowy.

 

W praktyce przepisy to dopiero początek

Sprawa rozpatrywana przez Dyrektora KIS dotyczyła spółki planującej pozyskiwanie kapitału na realizację konkretnych inwestycji od inwestorów będących zarówno osobami fizycznymi, jak i osobami prawnymi. Finansowanie miało przyjąć formę umów nazwanych „pożyczkami partycypacyjnymi”.

Kluczową cechą analizowanej konstrukcji było uzależnienie wynagrodzenia inwestora od wyników konkretnego przedsięwzięcia inwestycyjnego. Inwestor miał otrzymać zwrot wniesionego kapitału, natomiast dodatkowe wynagrodzenie przysługiwało wyłącznie wtedy, gdy dana inwestycja wygenerowałaby zysk. W przypadku braku zysku inwestor nie otrzymywałby żadnego wynagrodzenia ponad zwrot przekazanych środków. Istotne znaczenie miało także ponoszenie przez inwestora określonego ryzyka ekonomicznego związanego z powodzeniem przedsięwzięcia. Chociaż spółka pozostawała zobowiązana do zwrotu kapitału, inwestor uczestniczył ekonomicznie w ryzyku inwestycji poprzez uzależnienie potencjalnego wynagrodzenia od jej rezultatów.

Dyrektor KIS zwrócił uwagę, że w takim modelu relacja pomiędzy stronami wykracza poza typowy stosunek występujący przy klasycznej pożyczce. Inwestor nie pełni bowiem wyłącznie roli wierzyciela oczekującego zwrotu kapitału wraz z odsetkami, ale staje się uczestnikiem określonego przedsięwzięcia gospodarczego.

W ocenie organu taka konstrukcja przypomina raczej wspólne przedsięwzięcie inwestycyjne niż standardową umowę pożyczki uregulowaną w Kodeksie cywilnym. To właśnie ten element okazał się decydujący dla oceny skutków w PCC.

 

Gdzie pojawia się największe ryzyko?

Interpretacja niewątpliwie ma korzystny wydźwięk dla podatników, jednak nie oznacza, że każda umowa nazwana pożyczką partycypacyjną automatycznie pozostanie poza zakresem PCC.

W praktyce organy podatkowe analizują przede wszystkim rzeczywistą treść stosunku prawnego. O kwalifikacji podatkowej nie decyduje nazwa dokumentu, lecz faktyczne prawa i obowiązki stron. Największe ryzyko pojawi się więc w sytuacjach, gdy pożyczka partycypacyjna będzie w rzeczywistości zwykłą pożyczką, a udział inwestora w zyskach zostanie ukształtowany wyłącznie formalnie. Jeżeli mechanizm wynagradzania będzie przypominał klasyczne odsetki lub będzie oderwany od wyników ekonomicznych przedsięwzięcia, organ może zakwestionować przedstawioną kwalifikację.

 

Jak przygotować się na kontrolę?

Podatnicy zainteresowani wykorzystaniem pożyczki partycypacyjnej powinni zwrócić szczególną uwagę na dokumentację oraz konstrukcję umowną. Kluczowe znaczenie ma precyzyjne określenie celu finansowania, sposobu wyliczenia wynagrodzenia inwestora oraz zasad udziału w ryzyku ekonomicznym przedsięwzięcia. Umowa powinna jednoznacznie wskazywać mechanizm uzależniający wynagrodzenie od wyników inwestycji oraz precyzować okoliczności powodujące utratę prawa do tego wynagrodzenia.

Warto również zadbać o dokumentowanie przepływu środków oraz sposobu ich wykorzystania na konkretne projekty inwestycyjne. Im lepiej podatnik będzie w stanie wykazać inwestycyjny charakter finansowania, tym silniejsza będzie jego pozycja w przypadku kontroli.

 

Podsumowanie

Interpretacja Dyrektora KIS z 24 lipca 2026 r. potwierdza, że pożyczka partycypacyjna nie musi automatycznie podlegać podatkowi od czynności cywilnoprawnych. Kluczowe znaczenie ma jednak rzeczywista treść umowy i stopień zaangażowania inwestora w ryzyko oraz rezultaty finansowanej inwestycji.

Dla przedsiębiorców jest to kolejny sygnał, że odpowiednio zaprojektowane instrumenty finansowania mogą funkcjonować poza zakresem PCC. Jednocześnie każda struktura wymaga indywidualnej analizy, ponieważ nawet pozornie niewielkie zmiany zapisów umownych mogą prowadzić do odmiennych skutków podatkowych.

Kluczowe pytanie brzmi: czy konstrukcja stosowanego finansowania rzeczywiście odzwierciedla wspólne przedsięwzięcie inwestycyjne, czy jedynie klasyczną pożyczkę przedstawioną pod inną nazwą?